****

Standardowy

Już nie pamiętam, kiedy pojawiła się na blogu normalna notka. :) Pokonałam własne lenistwo i postanowiłam w końcu coś napisać. :) Zakończył się kolejny, ciężki tydzień w szkole. Na pewno ten dzień nie będzie zaliczony do najlepszych… :( Na WFie dziewczyna przeze mnie skręciła sobie nadgarstek!! Wszyscy mówili, że nie powinnam się przejmować, bo to nie było specjalnie, a ta dziewczyna nie będzie mieć do mnie pretensji. Jednak pierwsza myśl, jaka mi przemknęła przez głowę, to że będzie chciała ode mnie odszkodowanie! Ale po rozmowie z panią Bajer jakoś mi się polepszyło. Powiedziała, że widocznie już takie było jej przeznaczenie, że złamie rękę. Od przeznaczenia nie da się uciec. Jeśli będzie nas miał potrącić samochód, to choćbyśmy uważali, to i tak nas potrąci. Znajdzie się moment, kiedy o tym zapomnimy. Zaczęłam się zastanawiać czy ona czasem nie praktykuje buddyzmu… :) Tam chyba było coś mówione o przeznaczeniu … Wracając do szkoły, to do końca w szkole nie wytrzymałam. :P Zwolniłam się z matmy, bo bolała mnie głowa! Mogłam zostać i przemęczyć się tą godzinę, ale jeszcze bym coś powiedziała Aliszi… Gabi chciała mnie podwieźć, ale bez przesady! Mam dwa kroki do domu. :D Ale liczy się gest, co nie…. Chyba tak… :)