MoNoToNnOśĆ

Standardowy

Chciałabym być taka jak Ty…
Tak samo się poruszać…
Uśmiechać…
Tak ładnie mówić…
Być lubianą i popularną wśród każdego…
Mieć w sobie magnes, który przyciąga innych ludzi jak miód pszczoły…
Ale nie jestem…
Nie byłam…
Może kiedyś będę…

MÓJ dla CIEBIE!!! :*

DeR pFiLe =)

Standardowy

Wczoraj była u nas, właściwie to u mamy, Strzałka. Przyszła, bo chciała z kimś pogadać i akurat trafiło na moją mamę. Wybrała ja chyba dlatego, że nic nie wiedziała o całej sprawie. Była jakby odcięta od niej, jej życia, nie interesowało ją to wszystko co wypisują w gazetach. Wiedziała trochę ode mnie, ale nie dała tego po sobie poznać. Przypadkiem udało mi się usłyszeć prawie całą rozmowę. Nie podsłuchiwałam. Najpierw zrobiłam Strzałce herbatę z liści bambusa. Ostatnio tylko taką pije się u mnie w domu. Potem wróciłam do kuchni robić matematykę. Po tym wszystkim co usłyszałam zaczęłam patrzeć na nią zupełnie inaczej. Niepozorna kobieta, zwykła nauczycielka ze szkoły, a bagaż doświadczeń ma jak staruszka. Podziwiam ją za jej odporność psychiczną. Siłę jaką ma w sobie. Wiarę w Boga. Miłość, która potrafiła przetrwać długą rozłąkę. Podziwiam ją za wszystko! A kiedy w wiadomościach mówili o pogrzebie Milewicza zrozumiałam co Strzałka musiała czuć przez te miesiące, gdy była sama. Nie wiem skąd znalazła siłę, by pracować. Nikt w szkole nie wiedział co tak naprawdę ona przeżywa. Na zewnątrz była uśmiechnięta, zawsze pogodna. Do takiej Pani Profesor przywykliśmy. Ale wewnątrz wszystko w niej płakało, wyło z rozpaczy i tęsknoty. Ale nie powiedziała o tym nikomu. Nie chciał współczucia, zrozumienia. Nawet najbliższa rodzina nic nie wiedziała. Sprzedawała im tanie bajeczki, które oni chwytali z ufnością dziecka. Ale w końcu coś w niej pękło. A i wtedy nie poszła do mamy, taty czy brata. Ale do mojej mamy. Przyjaciółki, która zawsze ją wysłucha, pomoże, zrozumie, skoczy za nią w ogień. Kiedy wychodziła wyglądała tak jak zawsze. Tak jak ją widzę na korytarzu szkolnym. Tylko brakowało jej torby i dziennika. Ale wewnątrz na pewno coś jeszcze płakało. Coś się nie zagoiło. Mimo, że już jest po wszystkim. Nic im nie grozi.
Chociaż wiem, ze Strzałka tego pewnie nigdy nie przeczyta. To chcę żeby wiedziała, że podziwiam ją i szanuję! Jest dla mnie uosobieniem odwagi, wiary, miłości! Jest i będzie! I nic na ziemi tego nie zmieni!
Amen…